Marynowane boczniaki

Boczniaki, moje ulubione. Takich jeszcze nie jadłam, ale już wiem, że będą często gościć na moim stole. Znakomita przystawka lub przekąska. Po prostu pycha koniecznie wypróbujcie ten przepis.


250 g boczniaków
1 łyżka oleju
sól
Boczniaki oczyszczamy, kroimy w dość szerokie paski, wzdłuż blaszek. Deelikatnie skrapiamy olejem i oprószamy solą. Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni. Wkładamy do piekarnika na 20 minut.

2 łyżki żurawiny
1 mała czerwona cebula pokrojona w piórka

sos
1/8 szkl. oleju
1 i 1/2 łyżki octu
1 łyżka sosu sojowego ciemngo
1 ziele angielskie
4 goździki
1 liść laurowy, pokruszony
10 ziaren pieprzu czarnego
1 łyżeczka syropu z agawy
sól do smaku
Z podanych składników przygotowujemy sos.

Gorące boczniaki w ilości 1/2 przekładamy do słoja, zalewamy połową przygotowanego sosu, dodajemy 1 łyżkę żurawiny i 1/2 cebuli. Przykrywamy pozostałą częścią boczniaków, ponownie polewamy sosem i dodajemy resztę cebuli i żurawiny. Po wystudzeniu delikatnie mieszamy, zamykamy słoik i wstawiamy na noc do lodówki. Smacznego

Przepis znaleziony na bogu Jadłonomia.

Mleczne ciasteczka

Upiekłam dzisiaj ciasteczka według przepisu wege. W sumie nic rewelacyjnego. Czy ciastko składające się z mąki, mleka i masła może być pyszne ? W poszukiwaniu smaku owego ciastka złapałam się na tym, że sięgam po kolejne i kolejne. Aczkolwiek do tej pory go nie znalazłam ;) Coś te ciastka w sobie mają bo strasznie wciągają. Może ktoś się skusi i skorzysta z przepisu ?


225g mąki pszennej
150ml mleka
40g cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
50g masła
Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia i przesiewamy, dodajemy masło i rozcieramy w palcach. Następnie dodajemy cukier i mleko. Zagniatamy ciasto, które klei się do rąk, podsypujemy mąką i nadal zagniatamy aż przestanie się kleić. Rozwałkowujemy na placek o gr. 0,5 – 1 cm i za pomocą szklanki lub innego wykrawacza wycianamy ciasteczka.

Ciasteczka przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i pieczemy w nagrzanym piekarniku / 220 stopni / przez 15 minut, do zrumienienia. Pozostałe ciasto ponownie zagniatamy i znowu wycinamy i tak do wyczerpania ciasta. Kto się bierze do pieczenia ?