Kiszone żółte pomidory

Nooo to się rozszalałam. Zakisiłam pomidory. Po raz pierwszy i ostatni !Ta kiszonka nie trafiła w mój gust, nie wspominając zdumienia pana męża. Co się nasłuchałam ;) Prawdę mówiąc to nam mogą nie smakować a inni będą zachwyceni. Na wszelki wypadek podam przepis gdyby znalazł się ktoś chętny.  Metoda tradycyjna, jak przy kiszeniu ogórków.


1kg pomidorów / najlepiej Lima /
1,5 litra letniej wody
1,5 łyżki soli kamiennej
3 koszyczki kopru
4 ząbki czosnku
3 cm chrzanu
Pomidory myjemy, wycieramy. Na dnie wyparzonego naczynia lub słoja kładziemy koszyczki kopru, czosnek w łupince i kawałki chrzanu. Następnie układamy ścisło pomidory. Zalewamy bardzo letnim roztworem wody z solą. Przykrywamy talerzykiem lub lekko zakręcamy nakrętkę. Odstawiamy na jakieś 7 dni. Jeżeli się zdecydujecie na sprawdzenie smaku kiszonych pomidorów, to dajcie znać jak smakowały.

Kiszona marchewka

Kiszona marchewka – dlaczego nie ? Kisimy ogórki, kapustę, kalafiora, buraki to możemy i marchewkę. Pomysł podsunęła mi mama, dowiedziała się od znajomej, że dzieci uwielbiają kiszoną marchewkę. Wiecie co – to prawda ! Po ukiszeniu dałam spróbować młodemu, który marchewki nie lubi. Zjadł i to kilka plasterków, po czym orzekł, dobre to było :) To najlepsza recenzja. Poza tym kiszonki to samo zdrowie, szczególnie w okresie zimowym. Zawierają kwas mlekowy, mnóstwo witamin i minerałów. Kiszoną marchewkę możemy podać jako surówkę do obiadu, może być również dodatkiem do kanapek. A najlepiej smakuje wprost ze słoika. Moja ma 5 dni jest jeszcze chrupiąca ale już ukiszona. Koniecznie wypróbujcie.


500g marchewki
1,5 litra wody
1 łyżka soli kamiennej
4 ziela angielskie
2 liście laurowe
1,5 cm chrzanu
1,5 cm imbiru
4 ząbki czosnku w łupinkach
10 ziaren pieprzu
4 małe lub 2 duże koszyczki kopru
Marchew myjemy, skrobiemy/obieramy następnie szatkujemy na cienkie plasterki. Imbir i chrzan obieramy, płuczemy i kroimy w półtalarki. Koper płuczemy.

Do wyparzonego słoika / w moim przypadku dwóch / wkładamy koszyczek i na przemian marchew z przyprawami, chrzanem i imbirem. Na końcu koper. Chłodnym roztworem wody z solą zalewamy marchew. Przykrywamy talerzykiem z obciążeniem, odstawiamy na 5 – 7 dni. Po ukiszeniu przechowujemy w lodówce w zamkniętym słoju. Jest tak pyszna, że długo w tej lodówce nie postoi ;)


Zakwas z buraków

Do świąt coraz bliżej czas zacząć przygotowania. Dlatego już dzisiaj proponuje nastawić buraki na zakwas do wigilijnego barszczu. Barszcz na zakwasie jest niepowtarzalny, bez zbędnej chemii a przede wszystkim bardzo aromatyczny. Kocham buraki pod każdą postacią, a zakwasu robię więcej, przelewam do butelek i trzymam w lodówce, nawet 2,3 miesiące. Polecam codzienne picie zakwasu ot, tak dla zdrowotności ;) Tj. około 1/4 -1/2 szklanki.

2kg buraków najlepiej podłużnych
3 główki czosnku
8 szt. ziela angielskiego
5 liści laurowych
garśc pieprzu czarnego
wody tyle, żeby przykryć buraki, na każdy litr wody niepełna łyżka stołowa soli najlepiej morskiej

Buraki umyć, cienko obrać, pokroić w grube plastry, układać w słoju, warstwa buraków, warstwa przypraw i czosnku. Można dodać kromkę razowego chleba, ale niekoniecznie. Zalać ciepłą przegotowaną wodą wymieszaną z solą. Słój przykrywamy gazą i odstawiamy w ciepłe miejsce na około 7 dni, ale każdego dnia należy zakwas zamieszać. Po wytworzeniu się piany należy ją zebrać. Po tym czasie mamy gotowy zakwas do naszego barszczu. Część możemy przelać do butelek i włożyć do lodówki. Smacznego