Śledzie z daktylami

Święta tuż, tuż, warto pomyśleć, co postawimy na stole oprócz naszych ulubionych, tradycyjnych potraw. Ja stawiam na śledzie ! Dzisiaj proponuje Wam dość niezwykłe połączenie, a mianowicie śledzie z daktylami. No tak, śledź i daktyl ? Gwarantuje Wam, że śledź w połączeniu ze słodyczą daktyli i ostrością czerwonego pieprzu jest mega pyszny.

3 płaty śledziowe
4 daktyle / z pestką /
1 cebula
8 goździków
1 łyżeczka czerwonego pieprzu
6 cm kory cynamonu
3/4 łyżeczki gorczycy białej
3 ziela angielskie
3 ziarna jałowca
2 ząbki czosnku
3/4 łyżki miodu
Do słoika wrzucamy wszystkie przyprawy / goździki, pieprz, gorczycę, cynamon, jałowiec, ziele angielskie, miód, czosnek przeciśnięty przez praskę. Zalewamy olejem i dokładnie wszystko mieszamy. Odstawiamy na około 4 godziny. Śledzie moczymy w zimnej wodzie przez 4 godziny. Po tym czasie śledzie kroimy w centymetrowe odcinki. Na dno naczynia smarujemy niewielką ilością marynaty, na której układamy pokrojone śledzie. Na warstwie śledzi rozkładamy posiekaną cebulę i pokrojone daktyle. Ja z daktyli zdejmuję skórkę. Zalewamy przygotowaną marynatą. Ponownie warstwa śledzi, cebula, daktyle i marynata. Naczynie przykrywamy i odstawiamy co najmniej na 3 dni. A potem to już tylko się delektujemy ;) Miłego popołudnia kochani.

Podgrzybki marynowane na słodko

Mamy wysyp grzybów ! Nie trzeba jechać na mazury czy w góry, żeby delektować się ich smakiem. Mam to szczęście, że mieszkam w okolicy lasów i małych zagajników.  Codziennie, po odwiezieniu młodego do przedszkola, lecę do lasu po nowe zapasy ;) Suszę, duszę, marynuję i mrożę, wszystko po to, żeby móc raczyć się przez całą zimę. Dzisiaj mam dla Was marynowane podgrzybki, zalewa jest bardziej słodka niż kwaśna, jak dla nas rewelacja. Gdybyście jednak chcieli ostrzejszą to zwiększcie ilość octu, a zmniejszcie ilość cukru.

około 800g podgrzybków
1 marchewka
1 cebula
6 ziaren ziela angielskiego
10 ziaren pieprzu czarnego
1 łyżeczka gorczycy
1/2 łyżeczki soli
1/2 szkl. cukru
1/2 szkl. octu 10%
3 szkl. wody
Grzyby oczyszczamy, najlepiej za pomocą pędzla. Obgotowujemy, ja wrzucam na wrzącą lekko osoloną wodę. Gotuje około 10/15 minut. Odcedzam. W oddzielnym garnku robię zalewę. Do garnka wsypuje cukier, sól, przyprawy, cebulę pokrojoną w piórka i marchewkę pociętą w plastry. Zalewam wodą i doprowadzam do wrzenia. Zmniejszam gaz, gotuje 10 minut, dodaje grzyby i gotuje kolejne 10 minut. Następnie wlewam ocet, ponownie doprowadzam do wrzenia i gotuje 5 jeszcze minut. Przekładam do czystych wyparzonych słoików, zakręcam, odwracam do góry dnem. Ja nie pasteryzuje, ale jeżeli chcecie to około 20 minut. Gotowe.