Powidła śliwkowe

To już ostatni dzwonek na zrobienie powideł śliwkowych. Jedyne co potrzebujemy to śliwki węgierki i czas ! Powidła najlepiej smakują z białym serem, ale rogaliki z nimi to raj dla podniebienia. Robię dosłownie parę słoiczków, moja spiżarnia powoli zaczyna pękać w szwach.


śliwki węgierki
czas
Śliwki myjemy, przerywamy na połówki, wyjmujemy pestki. Wrzucamy do garnka o dużej średnicy i zaczynamy dusić. Jeżeli śliwki nie mają dużo soku to podlewamy troszkę wody. Gotujemy około 3 godzin, mieszamy. Po 3 godzinach, wyłączamy gaz i zostawiamy bez przykrycia do dnia następnego. Drugiego dnia, ponownie dusimy a potem smażymy znowu około 3 godzin ale trzeba już kontrolować, żeby nie przywierały. Po tym czasie wyłączamy gaz i zostawiamy do dnia następnego. Trzeciego dnia zaczynamy zabawę od nowa. Jak śliwki będą gęste a ich barwa zmieni się w brąz. Powidła są gotowe. Nie mogą spływać z łyżki, tylko muszą odrywać się porcjami. Trzeba wyczuć moment, żeby nie były za ścisłe. Na gorąco przekładamy do wyparzonych słoików, zakręcamy i odwracamy do góry dnem. Gotowe. Życzę Wam owocnej pracy.

Dżem brzoskwiniowy

W sobotę dostałam od moich sąsiadów ogromną miskę pysznych brzoskwiń. Było ich za dużo, żeby zjeść wszystkie od razu. Nie, nie, absolutnie nie narzekam. Jak już się ochwaciliśmy to z tego co zostało zrobiłam 2 małe słoiczki dżemu i to tylko dlatego, żeby te małe fruwające zwane octówkami nie dopadły pysznych owoców. Tu z pomocą przyszła mi kuchnia Moniki Sio – smutki podejrzałam przepis i zrobiłam zgodnie z instrukcją ;) Dżem wyszedł tak pyszny, że nabyłam brzoskwinie drogą kupna i zrobiłam kolejne słoiczki.


1kg brzoskwiń
3/4 szkl. cukru
sok z 1 cytryny
Brzoskiwnie myjemy, wyjmujemy pestki i obieramy ze skórki. Kroimy na małe kawałki. Zasypujemy cukrem i gotujemy na małym ogniu około 40 minut. Mieszamy, żeby się nie przypaliły. Czym większa średnica garnka tym lepiej / krótszy czas gotowania / Po upływie 40 minut, studzimy następnie dodajemy sok z cytryny i ponownie gotujemy około 40 minut. Ja gorące przełożyłam do wyparzonych słoików i odwróciłam do góry dnem. Do dzisiejszego śniadania pasował idealnie :)

Powidła truskawkowe

Sezon na przetwory uważam za otwarty. Pierwsze powidła już stoją w spiżarni ;) Trochę truskawek trafiło do zamrażarki. Jedne zamrożone w całości, drugie przerobione na mus. A dziś pokażę wam najprostszy sposób na powidła truskawkowe.

2kg truskawek – garnek 5l
750g cukru

Truskawki płuczemy w dużej ilości wody, przekładamy na sito i dopiero teraz odszypułkowujemy. Tak przygotowane truskawki przekładamy do garnka, im szerszy tym lepszy. Zasypujemy cukrem i zostawiamy na około 2 – 3 godziny po tym czasie powinny puścić sok. Stawiamy na średnim ogniu i gotujemy. W momencie kiedy wytworzy się piana, zdejmujemy ją za pomocą łyżki cedzakowej i przykręcamy gaz na minimum. Przez cały ten proces, nie mieszamy truskawek. Kiedy truskawki zaczną ciemnieć delikatnie mieszamy i dalej gotujemy / od czasu do czasu mieszając / do momentu kiedy gotowanie zacznie przechodzić w smażenie. Metodą zimnego talerzyka sprawdzamy czy powidła są już gotowe. Jeżeli są gotowe to przekładamy je do umytych, wyparzonych słoików, zakręcamy i odwracamy do góry dnem. W tej pozycji trzymamy około 20 minut słoiki w tym czasie zamkną się, odwracamy, żeby powidła wróciły na dno słoika. W sumie gotowałam około 8 godzin ale było warto oj warto. Są przepyszne takich nie kupicie ;)