Żurek na wędzonce

Brr jak zimno, mam dzisiaj dla Was fantastyczny, bardzo rozgrzewający żurek. Żurek ugotowany na wywarze z wędzenia wędlin. Z dużą ilością suszonych grzybów ! Po prostu poezja.


1,5 litra wywaru z parzenia wędzonek
500 ml wody
700 ml zakwasu na żurek
sól
3 liście laurowe
3 ziela angielski
15 ziaren pieprzu czarnego
1 łyżka majeranku
1 cebula
4 ząbki czosnku
2 marchewki
1 pietruszka
500 g żeberek surowych
garść suszonych grzybów / u mnie podgrzybki /
Grzyby zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na 2 godziny. Po tym czasie do garnka wlewamy wywar z wędzenia i wodę. Wkładamy surowe żeberko, gotujemy na dużym ogniu do powstania szumowin, które zbieramy. Następnie przykręcamy gaz, dodajemy liście, ziele, pieprz, namoczone grzyby oraz warzywa. Dolewamy przecedzoną wodę z moczenia grzybów. Solimy do smaku i gotujemy przez 90 minut. Z wywaru wyjmujemy warzywa, wlewamy zakwas i dodajemy zmiażdżone ząbki czosnku i roztarty majeranek, gotujemy na małym ogniu przez 30 minut. Gotowe. Ja podałam z ugotowanymi ziemniakami, na które położyłam kawałek żeberka, grzyby, Wszystko zalałam żurkiem. Na końcu dodałam ugotowane jajko. Smacznego. Jeżeli nie macie wywaru z parzenia wędzonek, to do garnka wlejcie 2 litry wody, dodajcie około 500 g żeberek wędzonych, reszta pozostaje bez zmian.

Kurczak z grzybami

W niedzielę mieliśmy 5 urodziny naszego syna, co się wiąże z obiadem rodzinnym. Cała masa pomysłów, co podać. W tym roku na naszym stole pojawiły się flaki i rosół. Na drugie kuchnia podała pieczony udziec z indyka i kurczaka z grzybami. Była również modro kapusta, na którą przepis wkrótce, ogórki z cebulą i buraczki. Oczywiście był tort i musowo sernik dyniowy, ulubione ciasto naszego pięciolatka. Dzisiaj podam Wam przepis na rewelacyjnego kurczaka z grzybami. Do którego możecie zrobić puree ziemniaczane albo kluski śląskie, tudzież kopytka. Smakuje obłędnie.

8/10 części kurczaka / u mnie to były podudzia i uda
sól
pieprz
1 łyżeczka tymianeku
mąka do obtoczenia
30 g suszonych grzybów / u mnie podgrzybki /
2 duże cebulę
Grzyby zalewamy wodą mniej więcej 1,5 szklanki i zostawiamy na noc. Na drugi dzień, odciskamy, wodę po moczeniu przecedzamy przez gęste sito najlepiej wyłożone ręcznikiem papierowym. Zostawiamy. Części kurczaka myjemy, suszymy. Nacieramy solą i pieprzem, odstawiamy na 2 godziny. Następnie obtaczamy w mące i smażymy na rozgrzanym tłuszczu na złoty kolor. Przekładamy do garnka. Na patelni po smażeniu, szklimy posiekaną cebulę. Dodajemy do garnka. Zalewamy wodą z moczenia grzybów, dolewamy jeszcze jedną szklankę wody oraz grzyby i tymianek. Dusimy do miękkości kurczaka. Próbujemy ewentualnie doprawiamy solą i pieprzem.

Kiedy mięso jest miękkie, musimy zredukować sos. Wyjmujemy mięso i grzyby albo odlewamy sos, który umieszczamy na patelni i redukujemy co najmniej o połowę. Następnie ponownie dodajemy do mięsa. Sos powinien być tak zredukowany, żeby nie trzeba go było zagęszczać. Gotowe. Koniecznie wypróbujcie ten przepis. Polecam

Podgrzybki w oliwie

Kuchnia przetestowała włoski sposób na przechowywanie grzybów. Obgotowane i osuszone grzyby zalewamy gorącą, ale nie wrzącą oliwą, dorzucamy kilka listków rozmarynu i już. Słoiki zamykają się same, nie trzeba ich pasteryzować. Jak wyszło ? Smacznie, ale jednak zostanę przy marynowanych tradycyjnie ;)

podgrzybki lub borowiki
oliwa z oliwek / w zależności od ilości grzybów /
sól
1/2 łyżeczki cukru
500 ml wody
2 łyżki octu z białego wina
kilka ziaren pieprzu
kilka listków rozmarynu
1 ząbek czosneku
Do gotującej wody dodajemy sól i odrobinę cukru oraz ocet. Zmniejszamy ogień i gotujemy około 5 minut, następnie dodajemy oczyszczone grzyby. Gotujemy 10/15 minut. Grzyby wyjmujemy i osuszamy. Na dno wyparzonych słoików wsypujemy niewielką ilość soli, układamy osuszone grzyby, dodajemy listki rozmarynu, ziarna pieprzu, możemy dodać kawałek czosnku.
Oliwę bardzo mocno podgrzewamy, ale nie gotujemy. Zalewamy grzyby i zamykamy słoiki. Gotowe.

Rosti czyli szwajcarskie placki ziemniaczane

Dzisiaj kuchnia ma dla Was extra placki ziemniaczane, bez jajka i mąki, po prostu same ziemniaki. Rosti przygotowuje się z surowych lub gotowanych ziemniaków, w zależności od rejonu. Moje dzisiejsze placki są z ziemniaków surowych i są bardzo chrupiące, można je podać z sosem jogurtowym lub tak jak ja z grzybowym, przygotowanym z dzisiejszego wypadu do lasu. Niebo na talerzu ;)

500g surowych ziemniaków
1 ząbek czosnku
natka pietruszki/szczypiorek
pieprz
olej do smażenia
Ziemniaki obieramy, myjemy i ścieramy na tarce o grubych oczkach. Odstawiamy na parę minut, delikatnie odciskamy. Zlewamy wodę, do pozostałego krochmalu dodajemy odciśnięte ziemniaki, przeciśnięty czosnek,posiekaną natkę i pieprz. Całość mieszamy. Smażymy na rozgrzanym oleju na złoty kolor. Kładziemy łyżką, lekko spłaszczając i nadając formę placka.

sos grzybowy
300/400 g grzybów leśnych / u mnie to podgrzybki, prawdziwki i zielone gąski /
1 cebula
Grzyby oczyszczamy, kroimy na plasterki, gąski troszkę drobniej. Na maśle szklimy cebulkę pokrojoną w kostkę, dodajemy przygotowane grzyby. Przykrywamy pokrywką i dusimy do miękkości, od czasu do czasu mieszamy. Na koniec doprawiamy solą i pieprzem.

Smalec z grzybami

Po prostu petarda ! nie lubię tego słowa, ale jeśli chodzi o ten smalec to tak, tak, tak użyję go ;) Pyszny, aromatyczny z wyczuwalnym smakiem grzybów i słodyczą jabłka. Do tego pajda chleba. No, rewelacja. Taki smalec możecie wykorzystać np. jako omastę do ziemniaków.


300g słoniny
130g świeżych grzybów leśnych / u mnie podgrzybki, zajączki /
pół cebuli
pół jabłka
gałązka rozmarynu
sól
pieprz
Słoninę kroimy w kostkę, jabłko razem ze skórką również w kostkę. Grzyby oczyszczamy i tniemy na plasterki. Cebulę w piórka. Z rozmarynu zdejmujemy listki.

Do garnka wkładamy słoninę i na średnim ogniu topimy około 10/15 minut, po tym czasie zmniejszamy ogień, dodajemy grzyby, rozmaryn, cebulę i jabłko. Posypujemy solą i pieprzem. Nie mieszamy. I w takiej postaci zostawiamy do całkowitego wytopienia słoninki. Jeżeli lubicie skwarki, to podglądajcie czy ten stopień wytopienia Wam odpowiada. Pod koniec mieszamy i zostawiamy na małym ogniu do połączenia składników. Przekładamy do słoiczka lub glinianej miseczki. Odstawiamy do wystudzenia, a potem do lodówki. Palce lizać.