Krem z pieczonej dyni i papryki

Zupa dla tych, co potrzebują rozgrzewki. Oj rozgrzewa jak nie wiem co ;) Kocham dynie i wszystkie danie z niej przygotowane. Najlepszą do obróbki jest odmiana hokkaido, po prostu nie trzeba jej obierać. Z tej odmiany najczęściej korzystam, ale polecam również dynię fistaszkową, która jest idealna dla małych dzieci, makaronowa – ta jest super oraz piżmową. Dzisiaj zupa z pieczonej dyni, pieczonej papryki i pieczonych pomidorów. Chcecie wiedzieć jak wyszło ? To wypróbujcie przepis, a potem podzielcie się ze mną waszą opinią.


500 ml wywaru z warzyw lub wody
1 dynia hokkaido
2 duże czerwone papryki
4 pomidory
2 cebule
1 łyżka czerwonej słodkiej papryki
1/2 łyżki słodkiej wędzonej papryki
1 łyżeczka mielonego imbiru
3 łyżki masła
1/2 główki czosnku + 1 ząbek
1/2 szkl. soku pomarańczowego
śmietana
pestki z dyni
Dynię myjemy, pozbawiamy pestek i kroimy w kostkę. Paprykę i pomidory myjemy, z papryki wycinamy gniazda nasienne, pomidory przekrawamy na ćwiartki, jedną cebulę również kroimy w ćwiartki. Paprykę, pomidory oraz cebulę układamy na blasze wyłożonej papierem. Pieczemy w 220 stopniach do zbrązowienia skórki papryki. Następnie obraną paprykę, przekładamy do garnka, dodajemy cebulę i pomidory bez skórki. Do piekarnika wkładamy przygotowaną dynię, pieczemy 30 minut w tej samej temperaturze. Po upieczeniu dokładamy do garnka z resztą warzyw. W rondlu rozpuszczamy masło, na którym szklimy pozostałą cebulę pokrojoną w kostkę i posiekany czosnek. Całość dodajemy do garnka. Dolewamy sok pomarańczowy i wywar warzywny, doprawiamy solą, pieprzem, imbirem i paprykami. Dodajemy 1 ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę. Gotujemy na małym ogniu około 30 minut. Następnie blendujemy na gładki krem, próbujemy i ewentualnie ponownie doprawiamy. Podajemy z kleksem śmietany/jogurtu i prażonymi pestkami dyni. Smacznego.

Żołądki z indyka w sosie pomidorowym

Och, co za pyszne danie ! Uwielbiam żołądki drobiowe, te z indyka są najlepsze. Krupnik na takich żołądkach to po prostu poezja. Ja mam dla Was dzisiaj żołądki w sosie pomidorowym. Cudowne połączenie marchewki, przecieru pomidorowego i tymianku. Przepycha ;)


1kg żołądków z indyka
2 łyżki masła
2 cebule
1 marchewki
500 ml przecieru pomidorowego
listki świeżego tymianku / z 4 gałązek /
sól
pieprz
1/2 łyżki czerwonej słodkiej papryki
Żołądki oczyszczamy. Do dużego garnka wlewamy wodę, doprowadzamy do wrzenia, wkładamy żołądki i gotujemy około 5 minut. Wyjmujemy na sito, studzimy. Przestudzone kroimy w średniej grubości plastry. Na patelni rozgrzewamy masło, na skwierczący tłuszcz dodajemy żołądki i delikatnie przesmażamy, przekładamy do garnka. Na patelnię po smażeniu wrzucamy obraną i pokrojoną w plastry marchew,smażymy na średnim ogniu, cały czas mieszając, po 10 minutach dodajemy cebulę pokrojoną w piórka. Całość oprószamy słodką papryką i smażymy do zeszklenia cebuli. Dodajemy do żołądków, wlewamy przecier, doprawiamy solą i pieprzem oraz dodajemy listki tymianku. Uzupełniamy wodą do wysokości mięsa. Dusimy do miękkości mięsa. Danie idealne do makaronów.

Moja tajska zupa z grzybami mun

Przez kilka ostatnich dni cały czas padał deszcz, było szaro, buro, jednym słowem mało przyjemnie. Potrzebowaliśmy czegoś na rozgrzewkę. Z końcówki pysznego bulionu na indyku, wyczarowałam tajską zupę kokosową. Wyborna, koniecznie wypróbujcie ten przepis.

1 litr bulionu drobiowego
250 ml mleka kokosowego
6 liści kafiru
1 łyżka trawy cytrynowej
2 cm świeżego imbiru
6 grzybów mun
1/4 ostrej papryki
1 łyżeczka ziół tajskich
Grzyby mun zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na 15 minut. Po tym czasie kroimy w paseczki i gotujemy około 20 minut. Przelewamy przez sito. Bulion doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień, następnie dodajemy mleko kokosowe, liście kafiru, trawę cytrynową, zioła, obrany imbir i ostrą paprykę. Przykrywamy i gotujemy na małym ogniu około 30 minut.
Zupę przecedzamy przez sito, dodajemy grzyby mun. Jeszcze tylko makaron ryżowy i gotowe.

Jaś po grecku

Dzisiaj coś dla miłośników warzyw strączkowych. Ja wchodzę we wszystkie strączkowe, począwszy od bobu, poprzez zielony groszek, kończąc na fasoli Jaś. Zresztą mojej ulubionej. Często gotuje samą bez żadnych dodatków i podjadam, ale dzisiaj podałam ją w towarzystwie marchewki, pietruszki, pieczonej papryki, taka fasola po grecku ;) Wyszło pysznie po prostu palce lizać.


500g fasoli jaś
3 marchewki
2 pietruszki
2 papryki czerwone
1 cebula
1/2 główki czosnku
olej
sól
pieprz
słodka papryka
majeranek
cząber
kminek
500 ml przecieru pomidorowego
Fasolę zalewamy wodą i zostawiamy na noc, jeżeli mamy młodą fasolę możemy ją od razu gotować. Rano zlewamy wodę, wlewamy świeżą około 5 cm nad fasolę i gotujemy na pełnym ogniu około 10 minut, zbieramy pianę. Następnie przykręcamy gaz na minimum, dodajemy cząber i kminek / tak około 1 łyżeczki /. Przykrywamy pokrywką i gotujemy do miękkości. Po ugotowaniu zostawiamy w wodzie do ostudzenia, po czym przecedzamy przez sito. Marchew, pietruszkę obieramy i ścieramy na tarce o grubych oczkach, cebulę kroimy w piórka, a czosnek drobno siekamy. Paprykę pozbawiamy gniazd nasiennych i układamy na blasze piekarnika skórą do góry, pieczemy w 200 stopniach do przypalenia skórki. Na łyżce oleju szklimy cebulę, następnie dodajemy czosnek. Całość przesmażamy i dokładamy starte warzywa. Dusimy do miękkości, kolejny krok to dodanie pieczonej i obranej papryki, którą kroimy w paski. Na końcu dodajemy fasolę, przecier pomidorowy, doprawiamy solą, pieprzem, majerankiem i tymiankiem oraz słodką papryką. Gotujemy około 20 minut. Gotowe.