Buraki, kozi ser i włoskie orzechy

Pewnie ktoś powie, znowu buraki. A tak, znowu buraki. Uwielbiam i mogę je jeść codziennie i wcale nie muszą być doprawione. Dzisiaj mam dla Was buraki połączone z kozim serem, prażonymi włoskimi orzechami. Smaku dopełnia sos miodowo-musztardowy. Pycha !


2szt. buraki / pieczone lub gotowane /
5 plasterków koziego sera
20g orzechów włoskich
natka pietruszki

Sos
1 łyżka oliwy z oliwek
1 łyżka octu balsamicznego
1 łyżka miodu
1 łyżeczka musztrady Dijon
Z powyższych składników ucieramy gładki, aksamitny sos.

Orzechy włoskie siekamy i prażymy na suchej patelni. Obrane buraki kroimy na cienkie plasterki. Na każdy plasterek kładziemy kawałek koziego sera i posypujemy przygotowanymi orzechami. Na końcu całość skrapiamy sosem, dodajemy troszkę posiekanej natki. Gotowe. Szybko i bardzo smacznie.

Babka z gotowanych kartofli

Z cyklu pomysł na ziemniaki, które nam zostały lub dodatek do obiadu, a nawet danie samo w sobie. Do wyboru do koloru. Rewelacyjnie smakuje ze śmietaną. My uwielbiamy.


500g ugotowanych kartofli
1 mała cebula
100g skwarek
2 łyżki masła
1/4 łyżeczki imbiru
1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej

ponadto
masło
bułka tarta

Na patelni razem ze skwarkami szklimy cebulę pokrojoną w drobną kostkę. Ziemniaki ubijamy z masłem i przyprawami. Do momentu powstania jednolitej masy. Następnie dodajemy skwarki z cebulą i ponownie delikatnie ubijamy. Foremki do babek lub inne naczynie do zapiekania smarujemy masłem i wysypujemy bułką tartą. Przekładamy przygotowaną masę ziemniaczaną, wyrównujemy. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 190/200 stopni, góra/dół przez 30 do 40 minut. Góra babki musi się zrumienić. Podajemy ze śmietaną.

Tort porzeczkowo – śmietanowy

Czwarte urodziny mojego syna. Wow, jak ten czas szybko leci. Mam plan zrobię mu tort z figurkami z Madagaskaru. Problem polega na tym, że zdolności plastycznych nie posiadam, ale od czego są cukiernie. Zamówiłam 3 figurki. Wymyśliłam sobie, że góra tortu będzie zielona jak trawa i zrobię ją z białej czekolady zabarwionej na zielono. Niestety po zapoznaniu się z techniką było to niemożliwe z braku profesjonalnych barwników tylko i wyłącznie do barwienia czekolady.  Pozostała masa cukrowa, której nigdy nie miałam w ręku. Wiecie co to wcale nie jest proste jak się wydaje. Bardzo delikatny produkt, w końcu udało mi się nakryć przygotowany tort. Teraz mam cały rok, żeby ćwiczyć ;) Na drugi dzień dotarły figurki, które sprawiły, że moja złość osiągnęła apogeum. Figurki były tak duże, jak na 10 kg tort. Najchętniej zapakowałabym je w samochód i zawiozła z powrotem do cukierni, ale nie było już czasu, trzeba było działać. I tu z pomocą przyszła mama, która wpadła na pomysł skrócenia zwierzątek. Jak widzicie na torcie, są tylko 2 sztuki, bo pani z cukierni chyba nigdy nie widziała, jak wygląda Julian. Po wszystkich perypetiach się udało.
Tort zachwycił moje dziecko a radość w jego oczach bezcenna !


biszkopt
4 całe jajka
1 szkl.cukru
200g mąki pszennej
1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia i przesiewamy. Na garnku z gotującą się wodą / mały ogień / umieszczamy miskę z jajkami i cukrem, miksujemy do uzyskania konsystencji – kogel mogel. Zdejmujemy miskę, jeszcze chwile miksujemy. Teraz w kilku porcjach dodajemy mąkę, delikatnie mieszając szpatułką. Dno tortownicy wykładamy papierem, boki delikatnie smarujemy masłem i posypujemy bułką tartą. Pieczemy w nagrzanym piekarniku w 170 stopniach przez 30/40 minut do suchego patyczka. Po upieczeniu czekamy około 5 minut, uchylamy piekarnik na kolejne 5 minut i dopiero po upływie tego czasu wyjmujemy biszkopt.

Krem
500g mascarpone
3 łyżki cukru pudru
1 laska wanilii
200g śmietany 30 %
1 łyżka soku z cytryny
Mascarpne ubijamy z cukrami, ziarenkami wanilii i sokiem z cytryny na jednolitą masę. Oddzielnie ubijamy śmietanę, następnie delikatnie mieszamy z mascarpone. Odstawiamy do lodówki.

Masa maślana
250g masła MR
sok z 1/2 cytryny
3 łyżeczki konfitury z czarnej porzeczki / bez owoców /
1 cukier waniliowe / nie wanilinowy /
4 łyżki cukru pudru
Wszystko ubijamy na puszystą jednolitą masę o różowym zabarwieniu. Odstawiamy do lodówki.

Ponadto
150g konfitury z czarnej porzeczki
250 ml mocnej, zimnej i gorzkiej herbaty
200g masy cukrowej / kupiłam gotową w kolorze zielonym /
opakowanie M&M
drobna posypka zielono żółta

Biszkopt, kroimy na 3 blaty. Na paterze lub dużym talerzu kładziemy spód, nasączamy herbatą, smarujemy kremem mascarpone i przykrywamy drugim blatem. Z drugim postępujemy tak samo, przykrywamy trzecim. Trzeci blat również nasączamy, ale tym razem nakładamy krem maślany, na górę oraz boki, wyrównujemy. Wstawiamy do lodówki do zastygnięcia.
Masę cukrową robimy zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Po rozwałkowaniu i otrzymaniu tego, co chcemy, nakładamy na tort. Wierzch ozdabiamy według zamysłu. U mnie zamówione figurki. Boki ozdabiamy posypką a samo łączenie tortu z paterą m&m. Powybierałam zielono-żółte, a jak zabrakło, dorobiłam malutkie zielone kuleczki z masy cukrowej. Gotowe ! Uff. Wstawiamy do lodówki.

Ciasto w kolorze brąz

Rachu-ciachu i mamy blachę pysznego zwykłego ciasta w kolorze brąz ;) Zwykłe ciasto pomimo polewy jest mało słodkie, idealne do porannej kawki lub popołudniowej herbatki.


4 jajka
1,5 szkl. cukru
1,5 szkl. mąki pszennej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
4 łyżki kakao
3 łyżeczki cukieru waniliowego / nie wanilinowego /
250g rozpuszczonej i ostudzonej margaryny MR
Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia, dosypujemy kakao i przesiewamy. Jajka ubijamy z cukrami na puszystą, białą masę. Stopniowo dodajemy przesiane suche produkty, następnie wlewamy margarynę. Całość mieszamy do połączenia. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Blachę 20 x 32 wykładamy papierem do pieczenia, wykładamy ciasto. Pieczemy w nagrzanym piekarniku / góra/dół / do suchego patyczka, około 45 minut. Po wystudzeniu polewamy przygotowaną polewą.
Polewa
125 margaryny MR
1/2 szkl. cukru
4 łyżki kakao
2 łyżki wody
Margarynę rozpuszczamy, dodajemy cukier i przesiane kakao. Dodajemy wodę i całość doprowadzamy do wrzenia, cały czas mieszając. Podgrzewamy do czasu uzyskania jednolitej, gęstej masy. Wyłączymy gaz, lekko studzimy i ciepłą polewą polewamy ciasto.

Śledzie gajowego

Śledzie ! Kocham, uwielbiam, żyć nie mogę bez śledzi. Zupełnie odwrotnie niż mój mąż, dla niego śledź może nie istnieć. Dzisiaj śledzie gajowego. Pyszne, aromatyczne, bardzo grzybowe.


3 płaty śledziowe
1 cebule
20g suszonych grzybów
1 łyżeczka roztartego majeranku
pieprz
sól
2 łyżki oleju
Roztwór wodno – octowy
1 szkl. wody
1/2 szkl. octu
Grzyby namaczamy na noc. Rano kroimy w paski, wodę z moczenia przecedzamy i doprowadzamy do wrzenia, lekko solimy. Dokładamy grzyby i gotujemy około 10 minut. Płaty śledziowe płuczemy, przekładamy do miski i zalewamy roztworem wodno-octowym. Odstawiamy na około 60 minut. Po tym czasie, wyjmujemy śledzie i kroimy na kawałki o szerokości 3 cm. Cebulę kroimy w krążki, szklimy na patelni. Do zeszklonej cebuli dodajemy odsączone grzyby i majeranek. Całość podlewamy wodą z gotowania. Doprawiamy solą i pieprzem. Smażymy do momentu odparowania płynu. Na koniec dodajemy 2 łyżki oleju, mieszamy. Wyłączmy gaz i studzimy. Pokrojone śledzie przekładamy przygotowaną cebulą z grzybami. Odstawiamy do lodówki do przegryzienia smaków. Tak na około 24 godziny. Pycha.

Kluski łyżką kładzione

Uwielbiam kluchy, kluseczki. Podam Wam szybki przepis na pyszne kluski, łyżką kładzione. Zaletą są produkty, które zawsze mamy pod ręką. A kluski pasują do gulaszów, sosów, a nawet skwarek z cebulką.
proporcje dla dwóch osób
1 jajko
1 szkl. mąki pszennej
około 1/4 szkl. wody
sól
Jajko rozkłócamy, solimy. Dosypujemy trochę mąki i za pomocą łyżki ucieramy, następnie dolewamy trochę wody i ponownie ucieramy, znowu mąka, ucieranie i woda. Ciasto ma być dość gęste i dobrze napowietrzone. Kiedy zaczyna odchodzić od łyżki, jest gotowe. W garnku gotujemy wodę, solimy. Łyżkę stołową zanurzamy najpierw we wrzątku, potem nabieramy ciasto, bokiem łyżki zapełniając ją w połowie, następnie kładziemy kluskę na wrzątek. Gotujemy około 4 minut od momentu wypłynięcia na powierzchnię.

Surówka z marchewki i jabłka

Pamiętacie o takiej surówce ? Marchew, jabłko i kawałek selera wszystko starte na drobnej tarce. Samo zdrowie. Powiem wam w tajemnicy, że pomimo wszystkich zalet nadal jej nie lubię. Za to mój czterolatek jest na za i niech tak zostanie.


2 marchewki
1 małe jabłko
1/4 selera
1 łyżka soku z cytryny
2 łyżki jogurtu greckiego
sól
pieprz
cukier / opcjonalnie /
Marchewki, jabłko i selera obieramy, ścieramy na tarce o drobnych oczkach. Całość skrapiamy sokiem z cytryny, mieszamy. Następnie dodajemy jogurt i doprawiamy solą i pieprzem. Gotowe.

Koktajl z mango i persymony

Zauważyliście, że latem nie robię koktajli ? Robię je jesienią i zimą. Wtedy najlepiej smakują. Poza tym są skarbnicą witamin i minerałów. Mój dzisiejszy jest z mango, które ma całą masę witamin takich jak A, C, E oraz z grupy B. Do tego jest bardzo bogate w błonnik. Z kolei persymona inaczej kaki lub szaron, obniża cholesterol, a beta-karoten w niej zawarty ochroni nasze oczy.


1 szt. mango
1 szt. szaron
50 do 100 ml soku pomarańczowego
Owoce myjemy, obieramy i rozdrabniamy. Umieszczamy w pojemniku blendera i dodajemy 50 ml soku pomarańczowego. Blendujemy. Jeżeli chcecie, żeby wasz koktajl był bardziej płynny, dolejcie więcej soku. Pyszności.

Zupa z zielonego groszku

Na dobry początek tygodnia proponuję zupę z zielonego groszku. I nie jest to krem. Zupa jest ugotowana na piersi z kurczaka, przez co jest bardzo lekka, a jej smak podkreślają kawałki warzyw. Pycha !


1 pierś z kurczaka
3 marchewki
1 pietruszka
1/4 selera
1/4 pora
200g mrożonego groszku
2 ziemniaki
50g kaszy bulgur
3 ziela angielskie
1 liść laurowy
sól
pieprz
2 litry wody
Mięso myjemy, oczyszczamy i zalewamy wodą. Po zagotowaniu zdejmujemy szumowinę. Następnie dodajemy ziele angielskie, liść laurowy i sól, gotujemy około 20 minut. Marchew i pora, kroimy w talarki, pietruszkę i selera, kroimy w kostkę. Razem z groszkiem dodajemy do gotującego się wywaru. Gotujemy kolejne 15 minut. Po tym czasie dodajemy pokrojone w kostkę ziemniaki i przepłukaną kaszę bulgur. Gotujemy do miękkości. Smacznego

Pasta z bakłażana i sezamu

Dzisiaj mam dla Was cudowną pastę z bakłażana i sezamu a w zasadzie pasty sezamowej tahini. Nazywając rzecz po imieniu to jest baba ghanoush, kuchnia arabska. Ja bardzo lubię sezam, więc ta pasta jak najbardziej mi pasuje. Idealna do świeżego, chrupiącego chleba.


2 bakłażany
1 łyżka pasty tahini / kupiłam /
1 ząbek czosnku
1/4 łyżeczki ostrej papryki
1 łyżeczka soku z cytryny
sól
pieprz
Bakłażany myjemy, nakłuwamy i wstawiamy do nagrzanego piekarnika 200 stopni, pieczemy do momentu kiedy skórka będzie podpieczona. Wyjmujemy z piekarnika i zdejmujemy skórę, upieczony miąższ przekładamy do blendera. Dodajemy pastę sezamową, przeciśnięty czosnek, sok z cytryny i paprykę. Całość blednujemy, doprawiamy solą i pieprzem. Gotowe, szybko i pysznie.